– „Wyzwania, przed którymi stoi w zasadzie cała ludzkość, to sustainability, singularity i social empowerment, czyli zrównoważony rozwój, sztuczna inteligencja czy osobliwość i upodmiotowienie społeczne. Mój projekt polega na tym, że przygotowuję podróż dookoła świata z robotem NOA oraz samochodem elektrycznym i podczas tej podróży będę zbierał deklaracje, które w jakimś sensie zmienią świat” – zapowiada w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Innowacje podróżnik, Marek Kamiński.

Kamiński to polski podróżnik, społecznik, innowator i filozof. W 1995 roku zdobył oba bieguny, północny i południowy, za co został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa. Na swoim koncie ma również najwyższy szczyt Antarktydy i Grenlandii.

Nowym celem podróżnika jest okrążenie świata samochodem elektrycznym, chce tym samym rozpocząć dyskusję o korzystaniu z nowych technologii i szansom, by przeciwdziałać zmianom klimatycznym. Towarzyszem jego podróży będzie humanoidalny robot.

W trakcie podróży trwającej pięć miesięcy, Kamiński planuje odwiedzić 18 krajów. Trasa wiedzie przez kraje takie jak Wielka Brytania, Belgia, Holandia, Francja, Niemcy, Polska, Czechy, Austria, Włochy, Grecja, Turcja, Iran, Pakistan, Indie, Chiny, Korea Południowa, Japonię, Stany Zjednoczone, USA i Kanada.

Towarzystwo

Marek Kamiński równie istotną rolę w wyprawie przypisuje towarzyszącemu mu robotowi NOA. Zadaniem robota będzie wspieranie podróżnika w wyprawie między innymi przez motywowanie go do dalszej prac, ale także zastąpi podróżnika w wykonywaniu prostych czynności.

– „Doświadczenia z tej wyprawy mogą posłużyć do tego, żeby zbudować robota, którego będzie można wprowadzić na rynek. Ten robot to asystent człowieka, asystent starszych ludzi, w sensie opieki, będzie też trenerem mentalnym, będzie motywował do życia. Takie choroby jak depresja, wypalenie zawodowe, choroba bipolarna to są choroby, które dotykają setki milionów ludzi na całym świecie – wskazuje podróżnik. – Robot będzie asystentem podróży, będzie zbierał deklaracje dotyczące zmiany nawyków, będzie przeprowadzał wywiady z ludźmi dotyczące samych robotów i stosunku ludzi do robotów”.

Kamiński będzie testował na swoim przykładzie czy takie wsparcie rzeczywiście działa tak, by można było w przyszłości za pomocą robota wspierać osoby dźwigające ciężar zaburzeń psychicznych oraz innych problemów.

– „NOA będzie też pełnił funkcję tzw. Robot for Life. Gdyby moje życie uległo zagrożeniu, to będzie mógł poinformować odpowiednie służby ratownicze, które będą gdzieś w pobliżu. Będziemy chcieli przeprowadzić duży test tego projektu” – wyjaśnia Marek Kamiński.

Przebieg podróży będzie można śledzić w mediach społecznościowych, możliwe również będzie zobaczenie wyprawy oczami NOA, ponieważ robot ma wbudowane kamery.

Kryptowaluta

– „Mamy zamiar wprowadzić kryptowalutę Power for Change, która będzie kryptowalutą społeczną. Będzie ona używana podczas wyprawy do tego, żeby finansować różne wydarzenia w krajach, które odwiedzimy. Idea wprowadzenia tej kryptowaluty jest taka, że będzie taką platformą, która będzie finansować ciekawe inicjatywy lokalne, związane z trzema wymiarami, czyli singularity, sustainability i social empowerment. Ta wyprawa jest takim eksperymentem, który się dzieje tu i teraz, ale mówi nam o tym, jak będzie wyglądać przyszłość” – mówi Marek Kamiński.

Dodatkiem i wzmocnieniem działania robota, ale w bardziej społecznym wymiarze, będzie specjalna kryptowaluta. Jest to autorska metoda, która sprawdziła się już w realnym działaniu oraz biznesie. Składa się z 10 kroków, między innymi takich jak: “wizualizacja”, “droga jest ważniejsza niż cel”, “poznaj samego siebie”. Powstała w oparciu o doświadczenie w osiąganiu niemożliwych celów, balansowaniu między satysfakcjonującym życiem a porażką. Sprawdziła się w wielu zakończonych sukcesem globalnych projektach. Łączy w sobie zarówno wiedzę filozoficzną jak i psychologiczną. Metoda jest rozwijana poprzez warsztaty, szkolenia i konferencje dla firm i osób indywidualnych oraz przez aplikację „Power4Change” w Polsce i na świecie.

Samochód

W zeszłym roku podczas ponad czteromiesięcznej podróży w duchu zasady „no trace”, przejechał 30 000 km samochodem elektrycznym do Japonii przez Syberię i Pustynię Gobi. Chciał udowodnić, że możliwe jest przemieszczanie się na długich dystansach bez zanieczyszczania środowiska i zbędnej konsumpcji.

Podobnie jak podczas ubiegłorocznej wyprawy, tak i tym razem polskiemu podróżnikowi przyświeca idea podróżowania bez pozostawiania śladów w postaci śmieci czy śladu węglowego. Samochód będzie wyposażony w wiele sensorów, w tym czujnik mierzący zanieczyszczenie powietrza.

Jestem podróżnikiem, moim celem jest przekraczanie granic ludzkich możliwości – tłumaczył Kamiński. – Nadszedł czas, aby zwrócić naszą uwagę na nową granicę: relację między ludźmi i sztuczną inteligencją. Głęboko wierzę, że nie ma większego wyzwania, z którym nam, ludziom, przyjdzie się zmierzyć, niż spowodowane przez nas zmiany klimatu. Badania naukowe pokazują, że nawet niewielkie globalne ocieplenie spowoduje olbrzymie i dotkliwe konsekwencje. To dlatego musimy uczynić technologię naszym partnerem w kreowaniu rozwiązań związanych ze zrównoważonym rozwojem. Prędzej czy później będziemy musieli porzucić pełne strat i emisji dwutlenku węgla używanie ropy naftowej i węgla na rzecz użycia energii odnawialnej. Pożegnanie się z coraz bardziej konsumpcyjnym stylem życia w regionach i krajach dobrze rozwiniętych poprowadzi nas w kierunku lepiej urządzonego świata, a w konsekwencji może pomoc znaleźć model ekonomicznej i społecznej sprawiedliwości – zaznaczał.”

Marek Kamiński pragnie zwrócić uwagę na konieczność ograniczenia emisji dwutlenku węgla oraz pozytywne wykorzystanie technologii do ograniczania zmian klimatu. Jego ekspedycja będzie przełomowym wydarzeniem i miejmy nadzieję skłoni do licznych dyskusji oraz refleksji.

Cytaty pochodzą z wypowiedzi Marka Kamińskiego dla Gazety Wyborczej oraz dla agencji Newseria.