Dziewuszki Dziewuszkom to inicjatywa trzech przyjaciółek, Weroniki Bornikowskiej, Basi Wołk i Niny Gajewskiej, skierowana do młodych kobiet i mężczyzn, a stworzona razem z ruchem Dziewuchy Dziewuchom. Celem projektu jest uświadamianie i informowanie o sprawach związanych z kobietami, problemach i trudnościach dotykających kobiety oraz wszelkich zmianach prawnych, które ich dotyczą.

O początkach, idei i dalszych planach opowiada Basia Wołk.

Wstęp

Zaczęło się od zwykłego spotkania przy kawie. Umówiłam się z Werką porozmawiać o wszystkim i o niczym. Typowe rozmowy o sprawach sercowych, szkolnych i politycznych. Jak zawsze, zeszło na temat sytuacji kobiet w Polsce. Wtedy Werka poinformowała mnie, że ma kontakt z jedną z Dziewuch. I tak zrodziło się marzenie, które stało się rzeczywistością – marzenie stworzenia własnej organizacji i aktywnego działania na polu feministycznym. Od dłuższego czasu chciałam robić coś na serio w tym kierunku. Skrzyknęłyśmy się z Niną i spotkałyśmy się z Dziewuchami. W ten sposób wszystko się zaczęło. Tak zwyczajnie, bo żeby zacząć coś robić, nie trzeba nadzwyczajnych zdolności i warunków. Wystarczą chęci i czas. Z tym drugim bywa u nas różnie, bo chodzimy do szkoły, ale staramy się.

Początek

Naszą działalność rozpoczęłyśmy 4 maja, zakładając stronę na Facebooku. W ciągu kilku dni napisały do nas trzy gazety z prośbami o wywiady. Dostałyśmy zaproszenie na DYF, a nasz fanpage polubiło tysiąc osób. Dodatkowo otrzymałyśmy niezliczone słowa wsparcia, propozycje współpracy oraz masę pozytywnej energii. Napisałyśmy zaledwie kilka postów, a odzew był wielki. Nie spodziewałyśmy się tego. Zastanawiam się, jak to się stało? Wydaje mi się, że powodem jest brak tego typu organizacji i że możemy być postrzegane jako swego rodzaju nadzieja. W czasach rosnącego populizmu ludzie w naszym wieku popadają w radykalizm – na przykład z dumą maszerując pod zielonymi sztandarami ONR-u, wykrzykując przy tym obrzydliwe hasła.

Pierwsze sukcesy

Bardzo szybko osiągnęłyśmy nasz pierwszy cel, czyli rozgłos. Nie chodzi mi w żadnym wypadku o próżną chęć popularności i szumu medialnego. Zależało nam na zdobyciu pewnej grupy odbiorców. Okazała się znacznie większa, niż przypuszczałyśmy. Dzięki dużemu zainteresowaniu naszą działalnością nasze plany mają większe szanse na powodzenie. Najbliższy cel to warsztaty z edukacji seksualnej i wiedzy na temat feminizmu w szkołach.

Od samego początku naszym celem było uświadamianie młodego pokolenia czym jest feminizm. Ten termin w obecnych czasach kojarzy się bardzo negatywnie.

Niejednokrotnie, mówiąc, że jestem feministką, spotykałam się z bardzo niechętnymi reakcjami: niemiłymi spojrzeniami, ironicznym śmiechem czy głupimi komentarzami. To przykre, ale niepersonalnie. Żal mi ludzi, którzy wypowiadają się bez głębszej analizy na tematy, o których nie mają pojęcia. Sugerują się postawą nielicznych, radykalnych kobiet, które – dyskryminując mężczyzn – uważają się za feministki.

Prowadziłyśmy ostatnio sondę uliczną i pytałyśmy przechodniów, czym jest feminizm. Typową odpowiedzą było: „Feministka to gruba i brzydka kobieta, która nienawidzi mężczyzn, bo żaden jej nie chce”. Straszny stereotyp. Moja własna definicja feminizmu to ruch walczący o równouprawnienie i przełamanie krzywdzących stereotypów obu płci. Chciałabym, aby kiedyś, patrząc na mężczyznę lub kobietę, widziano po prostu człowieka.

Po co?

Przede wszystkim chcemy pokazać, że krzywda, która dotyka teraz kobiety w Polsce, dotyka również nas – dziewczyny. Chcemy być głosem młodego pokolenia – uświadamiać i informować naszych kolegów i koleżanki o tematach związanych z sytuacją Polek. Chcemy być w centrum wydarzeń i relacjonować je w zrozumiałym dla młodych języku. A kiedyś mieć wpływ na polityczne decyzje. Obserwujemy, co się dzieje, i wyciągamy wnioski. Jesteśmy otwarte na dyskusje. Często dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy od naszych facebookowych fanów. Zdarza się, że uświadamiają nam, iż nie mamy w czymś racji. Przyjmujemy krytykę i sugestie oraz wyciągamy z nich naukę.

Chcę i mogę

Założenie Dziewuszek traktuję jako duży sukces. Zrozumiałam, że jeśli się chce, naprawdę można wszystko. W tej chwili z dziewczynami robimy to, co chciałybyśmy robić w przyszłości. Osobiście bardzo się spełniam. Jestem bardzo szczęśliwa, że w tak młodym wieku mogę realizować i zdobywać doświadczenie, które przyda mi się w przyszłości. Wierzę, że to, co robimy, ma sens. Jeśli – tak jak nam – nie podoba ci się łamanie i ignorowanie praw kobiet w naszym kraju, zrób coś. Nie bądź bierna(-y). Takich jak ty jest wiele(-u). Musimy stanąć do walki ramię w ramię, bo inaczej niczego nie osiągniemy. Słowa wsparcia są bezcenne, jednak trzeba wprowadzić je w czyn. Nic się nie zmieni, nie pójdziemy do przodu, jeśli nie będziemy wyrażać swojego sprzeciwu. Nie bądźmy obojętni.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ