Mariusz Hołownia, Aleksandra Charzewska, Malwina Cholewicka, Barbara Tarczewska, Joanna Dłużniewska, Eryk Mroczko, Klaudia Korzeniecka, Jakub Dmuchowski czyli grupa licealistów, których cover piosenki „Where is the love” The Black Eyed Peas poświęcony Syryjczykom nieoczekiwanie zyskał ogromną popularność w sieci. Działają jako zespół, ale również indywidualnie. Nie są profesjonalistami, ale starają się być aktywni i promować ważne dla nich wartości oraz pasje, wykorzystując nieograniczoną moc internetu.

Mariusz Hołownia, inicjator projektu, opowiada o szczegółach jego powstania. Historia coveru #whereisthelove dzieli się właściwie na trzy części.

I

Część pierwsza, gdy pomysł narodził się w mojej głowie. W środku nocy zadzwoniłem do Oli i powiedziałem, że możemy to zrobić. Że są u nas w szkole osoby, które mogłyby w tym pomóc. Była to jakoś połowa września. Pani pedagog udzieliła nam wszelkiego wsparcia, zebraliśmy większość ekipy – Olę, Malwinę, Asię, Klaudię, Eryka oraz Kubę. Basia dołączyła ostatnia, jakoś na kilka dni przed rozpoczęciem części drugiej pracy nad #whereisthelove

II

Część druga – praca, praca, praca. Jak nadszedł czas tygodnia kultury uczniowskiej, to dopiero udało nam się wszystko zorganizować. Podkład muzyczny był już gotowy, role rozpisane. W studio nagraniowym byliśmy umówieni na środę, a premiera miała się odbyć w piątek – przed „Tadeuszkami”. Do dziś nie wiadomo jak, ale udało się. Teledysk został bardzo dobrze odebrany – takich braw się nie zapomina. Po raz drugi teledysk zaprezentowaliśmy na apelu wigilijnym, również w szkole, a wieczorem tego samego dnia nasz projekt znalazł się na YouTube.

No i w tym miejscu zaczyna się część trzecia, możliwe, że najbardziej ekscytująca.

III

Po dwóch miesiącach od umieszczenia teledysku na YouTube napisał o nas artykuł ogólnopolski serwis katolicki Deon.pl. Nasz projekt stał się wiralem – w przeciągu tygodnia z 6000 wyświetleń zrobiło się 340 000. Gwiazdy zaczęły udostępniać artykuł na swoich prywatnych profilach na Facebooku. Pamiętam, że przez ten tydzień do szkoły przyjeżdżali przedstawiciele różnych gazet i telewizji, przeprowadzali z nami wywiady, nie mieliśmy nawet czasu na jedzenie. Momentem kulminacyjnym było zamieszczenie przez Tomasza Kammela skierowanego do mnie filmu. Euforii nie było końca, do dziś trudno w to uwierzyć.

Wszystko, co wydarzyło się wokół tego projektu, jest jak jeden wielki sen. Jednak najbardziej cieszę się z tego, że tak ważny przekaz trafił do wielkiego grona osób. Mimo że podczas powstawania projektu nachodziło nas zniechęcenie, to nigdy nie wątpiliśmy, że idea jest ważna i powinna być podkreślona. To ona jest podstawą całego projektu #whereisthelove. Reszta to tylko miły przypadek.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ