Oto ja. I tutaj też ja. I tutaj. A tak wyglądałam wczoraj. I jeszcze tutaj byłam.

Selfie to autoportret naszych czasów – jesteśmy na nim wszyscy. Wystarczy wyszukać „#selfie” na Twitterze albo zajrzeć na Instagram, gdzie ponad 90 milionów zdjęć oznaczonych jest hashtagiem #me (#ja). Wśród gwiazd uwielbiających dzielić się swoim wizerunkiem z fanami są Justin Bieber, Rihanna czy Kim Kardashian.

Trochę inną kategorią niż „dzióbki” czy „bicepsy”, są zdjęcia, które oprócz wizerunku fotografującego uchwycą coś więcej – najlepiej coś niezwykłego.

Tak jak astronauta Aki Hoshide, który zrobił sobie fotkę w Międzynarodowej Stacji Kosmicznej, na której oprócz niego w kosmicznym skafandrze możemy zobaczyć słońce oraz czerń kosmosu. W wyjątkowych okolicznościach sfotografował się również Ferdinand Puentes – w kamizelce ratunkowej, w oceanie, kilka minut po tym, jak niewielki samolot pasażerski, którym leciał, rozbił się i zaczął tonąć. Wkrótce potem możliwość fotografowania swojego awatara na tle katastroficznych wydarzeń pojawiła się w grze Grand Theft Auto 5.

„Gdyby tylko ramię Bradleya było dłuższe. Najlepsza fotka w historii. #oscary”

Tak najsłynniejsze selfie na swoim Twitterze podpisała Ellen DeGeneres – amerykańska prezenterka, która w ubiegłym roku poprowadziła oskarową galę. Na zdjęciu oprócz niej byli między innymi Brad Pitt, Angelina Jolie, Jennifer Lawrence i Bradley Cooper. W przeciągu pół godziny zdjęcie zostało przesłane dalej blisko 780 tysięcy razy bijąc wszelkie dotychczasowe rekordy, a pod koniec ceremonii wręczenia Oskarów liczba ta wzrosła do ponad 2 milionów! Tweet Ellen był tak popularny, że serwis dwukrotnie się zablokował. Dopiero później okazało się, że był to element kampanii promocyjnej telefonu firmy Samsung, która była sponsorem Oskarów. Za kulisami Ellen używała iPhone’a.

Czy selfie to sztuka, czy objaw narcyzmu i naszej obsesji na własnym punkcie? Zdania są podzielone.

Dla niektórych selfie to powierzchowny rodzaj komunikacji, którego celem są lajki i popularność. Jednocześnie jesteśmy swoimi osobistymi paparazzi i największymi fanami. Dla innych selfie to wizualny pamiętnik, dokumentujący ich codzienność i to, jak się zmieniają.

BRAK KOMENTARZY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ